Tylko Ekologia



(osoby: Krystyna Lubicz, Ola Lubicz, Anna Surmacz i pani Stenia - bohaterki serialu "KLAN")

(dzwonek do drzwi)
A - Cześć, Krysiu! Jestem taka zbulwersowana tym, co przeczytałam w gazecie!
K - Dzień dobry, Aniu. A cóż takiego przeczytałaś, że Cię tak mocno poruszyło?
A - Jak to co? To nasze zdegradowane środowisko, absolutnie!
K - Wiesz Aniu, w Polsce jest aż 27 tzw. Obszarów Ekologicznego Zagrożenia. I aż 80 zakładów przemysłowych znajduje< się na liście najbardziej uciążliwych dla środowiska. Emitują trujące gazy i pyły.
A - Ależ Krysiu! To przecież powoduje znaczne nagromadzenie substancji toksycznych w środowisku! Absolutnie!
K - Absolutnie - siadaj Aniu i napij się herbaty owocowej.
A - Wiesz Krysiu, ja do tej pory myślałam, że takie zagrożenie ma miejsce tylko na Górnym Śląsku, gdzieś w Zabrzu, Bytomiu, Chorzowie, Katowicach...
K - No wiesz, Aniu, przemysł miedziowy też nie jest aniołkiem w tej dziedzinie.
A - Jak to! To nie słyszałaś, jakie ogromne pieniądze przeznacza kombinat miedziowy na inwestycje proekologiczne ?! - Absolutnie!
K - Ale huty - Legnica, Głogów, i tak trują...
A - Ależ Krysiu! W ubiegłym roku obie huty miedzi zostały skreślone przez głównego inspektora ochrony środowiska z listy 80 najbardziej uciążliwych zakładów w kraju. To największy sukces, absolutnie.
K - To wspaniale, Aniu! Ale w Polsce zagrożone są także inne miasta i ich okolice, np. rejon Krakowa, Gdańska, Płocka, Warszawy. Na tych terenach mieszka 30% ludności Polski.
O - Dzień dobry. Co tak wyliczacie miasta, czyżby kroiła się jakaś wycieczka krajoznawcza ?
K - Ależ nie, córeczko, my mówimy o obszarach ekologicznego zagrożenia.
A - Wiecie co ja myślę ? Powinniśmy od razu pozamykać tych wszystkich trucicieli i "po balu panno lalu"!
K - To niemożliwe, Aniu. Jest to problem bardzo złożony. Nie tylko zakłady trują. Truje też komunikacja, śmieci, są i inne źródła.
A - To jaki mamy wybór? O, to jest bardzo złożony problem?
K - Oj tak, masz rację Oleńko.
A - Konieczna jest wzmożona aktywność społeczeństwa, władz lokalnych i krajowych. Absolutnie.
O - To prawda - ale w jaki sposób ja mogę włączyć się do takiego programu?
K - Myślę, Oleńko, że właśnie ty, jako harcerka, masz tu duże pole do działania.
A - Możecie przecież zakładać zieleńce, zbierać i segregować zużyte opakowania, makulaturę...
O - Ale prawie we wszystkich szkołach już od kilku lat trwa zbiórka puszek aluminiowych i zużytych baterii w ramach kampanii Czystość dla miasta. Bierzemy też czynny udział w akcji sprzątanie świata i sadzenia lasów.
K - Z tym nasadzaniem drzew to bardzo dobry pomysł, to przecież rośliny zatrzymują szkodliwe substancje, produkują życiodajny tlen, ale również wydzielają do atmosfery substancje bakteriobójcze, a także leczą wiele chorób.
K - Jeśli chodzi o dzieci, to matki nie powinny spacerować wzdłuż ulic, zwłaszcza w godzinach największego ruchu. (dzwonek do drzwi)


S - Dzień dobry, pani doktorowo! O, witam również panią. Pani doktorowo, zaraz zdejmę firanki do uprania. Te samochody tak kopcą, że przy otwartych oknach nie ma co marzyć, żeby były czyste choć parę dni.
K - To prawda, pani Steniu, ale musi pani wiedzieć, że firanki w oknie to jakby ochronny filtr od zanieczyszczeń powietrza.
A - Czy wiecie, że Polska należy do krajów ubogich w wodę pitną i pod względem jej zasobów możemy porównać się z pustynnym Egiptem?
O - Co - nie dosyć, że jest taka wstrętna, to jeszcze jest jej tak mało?
K - Oleńko, naturalna woda pitna zawsze zawiera rozpuszczone różne substancje występujące w środowisku, z którego się ją czerpie. Stają się one po latach przyczyną wielu chorób. Nie możemy jej spożywać bez specjalnego systemu uzdatniania.
S - Święta prawda, pani doktorowo. Mój mąż nieboszczyk zawsze mi powtarzał: Stenia, ty nigdy nie pij wody nieprzegotowanej, no chyba że mineralną lub z nieskażonego źródła.
A - Ja założyłam już dawno filtr do wody, absolutnie.
O - My też mamy.
S - Pani doktorowo, jakby pani chciała robić jakieś przetwory, to najlepiej na czystej wodzie źródlanej.
A - A żywność najlepiej kupować w sklepach ze zdrową żywnością.
K - Czy wiecie, że od 50 do 80% szkodliwych zanieczyszczeń przedostaje się do naszego organizmu drogą pokarmową? Mój mąż zawsze przestrzega przed jadaniem plonów wyhodowanych przy ruchliwych ulicach.
O - Oj tak, tata też zawsze sprawdzał, czy wymyłyśmy ręce przed jedzeniem, gdy byłyśmy małe.
A - Skażona żywność zagraża zdrowiu, absolutnie. Dlatego powinniśmy się domagać, aby na każdym produkcie spożywczym była informacja o producencie.
S - Święta racja! Pani doktorowo, pan doktor Lubicz ciągle powtarza, że należy kupować produkty ze znanych firm. Najgorszy jest ten drobny import, bo umyka jakiejkolwiek kontroli.
O - Każdy towar powinien mieć atest i termin przydatności do spożycia.
K - Masz rację córciu, musimy zwracać uwagę, czy to, co kupujemy do jedzenia, nie zawiera sztucznych barwników, utleniaczy, substancji rakotwórczych czy też konserwantów.
S - Pani doktorowo, co to ludzie nie powymyślają - jakieś utleniacze, polepszacze, spulchniacze. Ja bez tych spencyjałów upiekłam ciasto dla państwa doktorostwa i co, złe było?
K i O - Wyśmienite !


O - Wspaniałe są pani wypieki.
A - Nie wiem, czy wiesz Krysiu, że na naszej działce już nie będziemy sadzić warzyw, tylko kwiaty ozdobne. Zbyt duże zagrożenie skażeniami komunikacyjnymi - absolutnie.
K - Masz rację Aniu, na naszym terenie nie powinno się produkować żadnej żywności. Powinniśmy ją sprowadzać z terenów czystych, a najlepiej z gospodarstw ekologicznych.
S - Jak wejdziemy do tej Unii Europejskiej, to podobno od razu wszystko się polepszy.
K - To prawda, pani Steniu, w wielu przypadkach na pewno nastąpi poprawa.
A - Wiecie, że powstało Stowarzyszenie Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi i ich towary oznakowane są specjalnym emblematem? Zacznę kupować tylko tak oznakowany towar, absolutnie.
K - Oleńko, a co ty tam piszesz?
O - Myślę, że ten temat jest na tyle ważny, że warto nim zainteresować nasze koło dziennikarskie
S - Firanki wyprałam, nawet nie były takie brudne. Oj, gdyby państwo doktorostwo nie daj Boże mieszkali w centrum, to woda po praniu byłaby czarna jak sadza. A i jaki byłby hałas od ulicy!
K - Przed hałasem doskonale zabezpiecza zieleń, żywopłoty, pnącza, drzewa. Potrafią stłumić huk nawet o kilkanaście decybeli.
O - Na temat hałasu też tutaj piszą: ...dobre efekty wyciszające daje drewno, którym wykłada się ściany mieszkań, lub tkaniny - te dodatkowo ocieplają. Mamo, a co byś powiedziała, gdyby koło dziennikarskie mojej szkoły wystąpiło do władz miasta z petycją w sprawie poprawy środowiska naturalnego naszego regionu?
K - Myślę, że to bardzo dobry pomysł.
A - Tak, tak, absolutnie, młodzież musi być aktywna!
S - Przepraszam, że się wtrącam do rozmowy. Widziałam, że w łazience macie państwo całą drogerię. Mój mąż, nieboszczyk, Panie świeć nad jego duszą, nie pozwolił mi kupować żadnych kosmetyków. Powiadał: Stenia, najlepszym kosmetykiem jest czysta woda i mydło.
K - Zapewne mąż miał rację, ale w dzisiejszych czasach już tak się żyć nie da. Wszędzie wokół nas chemia, ważne jest tylko, aby umieć wybrać to, co jest dla nas i dla naszgo środowiska bezpieczne.
A - Oj tak, tak. Absolutnie. Ja na przykład w swojej pracowni wymieniłam płytki PCV na drewno. A używam tylko farb ekologicznych. Absolutnie.


K - Pani Steniu, a tych śmieci proszę nie wrzucać do wspólnego kosza, muszę je posegregować.
S - Jak to, kto to widział, żeby pani doktorowa grzebała w śmieciach.
K - Ależ, pani Steniu, to nie grzebanie, tylko sortowanie. Czy pani wie, że wiele śmieci to wtórne surowce? Dzięki temu, że są powtórnie wykorzystane, zmniejszają się hałdy śmieci na wysypiskach, a oddzielone substancje toksyczne nie przenikają do gleby i wody.
A - Och, mój znajomy otworzył właśnie skup surowców wtórnych. I nieźle na tym wychodzi.
S - Mój mąż nieboszczyk zawsze powiadał: wiesz Stenia, jak kto chce, to i z wody bat ukręci.
O - Posłuchajcie, co napisałam. Jeżeli wszyscy będziemy przyjaźni dla środowiska, nasze życie będzie piękniejsze i lepsze. Środowisko nam to wynagrodzi. A w tym wszystkim pomogą nam gospodarze miasta, na których ręce w imieniu uczniów naszej szkoły składam petycję.
A - To wspaniale, Oleńko, absolutnie!

Barbara Mikus
Gimnazjum nr 3
w Lubinie