Nr 2 (103) · Luty 2002

Okładka luty 2002

Praca konkursowa "Moja Ziemia - Mój Świat 2001"
autorstwa PAWŁA JANUSZKA z Gimnazjum we Frysztaku

Drodzy Czytelnicy!

Gdy piszę te słowa, jest niedziela, 6 stycznia 2002 roku. Siedzę właśnie nad przeogromną stertą kartek, karteczek, faxów, e-maili – świątecznych i noworocznych życzeń dla redakcji – dla mnie osobiście, dla całego redakcyjnego zespołu oraz dla wszystkich naszych współpracowników i Czytelników. Do tej pory jeszcze nigdy tak wielu życzeń nie dostaliśmy. Bardzo serdecznie za nie dziękujemy.
Zastanawiam się, czego mogłabym i Państwu życzyć.
Myślę, że najlepsze życzenia to takie, które chętnie usłyszelibyśmy sami, których spełnienia sami pragniemy. Toteż, korzystając z jeszcze „sposobnej” do tego pory, takie życzenia chcę Państwu w rewanżu złożyć. Mnie osobiście marzy się świat piękny, zielony, czysty, przyjazny wszystkim swoim mieszkańcom – świat bez wojen, bez agresji, bez brutalności, zagrożeń, bez wszelkich terroryzmów i terrorystów, wolny od jakiejkolwiek broni – czy to atomowej, biologicznej, chemicznej, konwencjonalnej, czy – o paradoksie – tzw. humanitarnej! Świat bez gwałtu, bez przemocy, wyzysku, głodu, bez niszczenia człowieka przez człowieka i środowiska przyrodniczego przez człowieka. Ten świat, to obszar bez sztucznych granic, w którym ludzie umieliby ze sobą rozmawiać, porozumiewać się we wszystkich, nawet najtrudniejszych sprawach, współtworzyć – nie niszcząc, nie wyzyskując – lepszą przyszłość dla wszystkich mieszkańców planety. To świat, w którym zrównoważony rozwój, bez czyjejkolwiek dominacji, grabieżczej eksploatacji, byłby podstawową zasadą w stosunkach międzyludzkich i międzynarodowych.

W tym świecie podstawowe prawa i godność każdego człowieka byłyby szanowane, praca byłaby dla wszystkich, szło by się do niej z radością. Wszyscy uczciwie pracujący byliby w niej szanowani i nie do pomyślenia byłoby, aby ktoś kimś pomiatał z racji swego stanowiska, siły przebicia, młodszego wieku lub choćby braku jakichkolwiek skrupułów... Czy taki świat może istnieć?
Myślę, że tak i że zależy to tylko i wyłącznie od nas samych.
Takiego właśnie świata z całego serca i Państwu, i sobie dziś życzę.

Niejako przy okazji, sprowokowana powtarzającymi się w kartkach do redakcji refleksjami, chciałabym sobie pozwolić na pewną dygresję, do której – jak sądzę – mam prawo z racji prawie 30-letniego stażu pracy w dziennikarskim zawodzie, a na wypowiedzenie której wciąż nie mam okazji, choć sprawa ta mnie gnębi, boli, a niejednokrotnie głęboko oburza. Dziennikarski zawód wykonuję przez całe swoje zawodowe życie, a zanim sama siebie odważyłam się nazwać dziennikarką, redaktorem – wiele lat uczyłam się dziennikarskiego rzemiosła od swoich starszych redakcyjnych kolegów. Bo sam fakt otrzymania etatu, legitymacji dziennikarskiej nigdy jeszcze z nikogo dziennikarza nie uczynił i nie uczyni. Jak w każdym rzemiośle, tak i w tym trzeba się go nauczyć, a wykonując, należy przestrzegać pewnych żelaznych reguł. Wykonywanie dziennikarskiego zawodu – długo czy krótko – nikomu i nigdy nie daje tytułu do ferowania z góry założonych wyroków, pomiatania ludźmi, nieszanowania rozmówców, niszczenia kogokolwiek dla jakiejkolwiek idei, przedwczesnego osądzania, szczucia czy mieszania z błotem – nierzadko tylko i wyłącznie dla tzw. medialnego efektu!
Jaki będzie nasz świat, w dużej mierze zależy właśnie od dziennikarzy – od tego, jaki będą kreować w swoich artykułach i audycjach.
Życzyłabym, zwłaszcza młodym kolegom dziennikarzom, aby zawsze pamiętali, że pierwszą, najważniejszą powinnością dziennikarza jest... odpowiedzialność za własne, wygłaszane publicznie słowa, rzetelność przy zbieraniu materiałów, bezstronność i szacunek dla spraw i ludzi, o których się pisze. Pogoń wyłącznie za sensacją jako tematem artykułów prowadzi na manowce, a brak wiedzy o opisywanych sprawach, bez rzetelnego zebrania materiałów naświetlających problem od każdej strony, wyrokowanie a priori o czymś, o czym niejednokrotnie się nie ma pojęcia, nachalne narzucanie odbiorcom własnych sądów – to zazwyczaj przemijająca cecha młodości, ale w dziennikarstwie zła, niebezpieczna, skutkująca cudzą, często trudną do naprawienia krzywdą.

Praktykowane dziś w mediach, nawet wobec własnych – z reguły starszych pracowników, którzy te redakcje tworzyli, przepracowali w nich po kilkanaście, kilkadziesiąt lat – brutalne i bezpardonowe prawo pięści (jak kto woli – wyścig szczurów) – jest wyjątkowo paskudne. Tego typu dziennikarstwo nie jest dziennikarstwem dobrym i nie należy dawać na nie ani „środowiskowego”, ani społecznego przyzwolenia.
Dobrego świata takim dziennikarstwem, takim postępowaniem się nie zbuduje – ani dla innych, ani dla siebie.

Barbara Templin

W NUMERZE
BEZ BAWEŁNY
Niezniszczalny beton
EKONADZIEJE
Domy samowystraczalne energetycznie
ŚWIAT WOKÓŁ NAS
Bajeczny świat Tanzanii
SERCEM I PIÓREM
Baśń o rudziku
...ze stadem wilczym odejdę
GAWĘDY O ZWIERZĘTACH
Bolesne wydarzenie
ZIELONA SZKOŁA
Ekologiczny tydzień w Babkach
Ufoludki wśród bakterii
Od nasiona się zaczyna
Tropami zwierząt
ZIELONA KSIĘGA
Plotki o zwierzętach
Plotki o roślinach
EKOSPRINT
Woda nienaturalna u Głuszce
Foremms w puszczy
Zieleń w ostańcach u Brawo Eco SA!
Wysypiska odnawialne
SKARBY NATURY
Najpiękniejsze polskie drzewa
CIEKAWOSTKI
Gumowy biznes
Słońce na etacie
Niechciane paliwa u Oszczędzanie wody
Zamiast kilofa
OKO NA EKO
Powraca czarny bocian
Szklarska na kółkach
Rafineria pod nadzorem
Pomniki w Sosnowcu
Rana na Mosornym Groniu
RAJ NAJMŁODSZYCH
Szkolić od małego
Nauczanie w przedszkolu
Zielony certyfikat dla „4” w Ełku
Miss Lasu 2001 32
Zaproszenie do Ełku
GALERIA MŁODYCH
Czysta woda zdrowia doda
Mój żółw
Kapturnica w klasie u Pomóż i ty!
RAJ NAJMŁODSZYCH
Otrzęsiny
Hej! Tu Brzeg
GALERIA MŁODYCH
Strofy młodych serc
Bezszelestni łowcy
Odmieńcy
Z dziennika zwierzaka
ZAGROŻENIA
Transgraniczne trucizny
KU PRZESTRODZE
Baczność - narkotyki
EKOTRYBUNA
Za biedni na zieleń?..
Polska rozrzutność
DLA RELAKSU
Myśli na wiatr
MISZ-MASZ
Kto jest wściekły u Ubywa tygrysów
Eko Oświęcim
Śmieciowy Śląsk
Mikoryzacja ma przyszłość
Segregacja po żywiecku


Copyright © 2002 EKOŚwiat. All rights reserved.