Praca konkursowa "Moja Ziemia - Mój Świat 2001"
autorstwa MAŁGORZATY KLIMINOWSKIEJ z PSLP
w Supraślu
Drodzy Czytelnicy!
Chciałabym – i również szczerze Państwu tego życzę – aby rozpoczynający się rok 2002 był dla nas lepszy niż poprzednie: spokojniejszy, chciałoby się rzec – normalniejszy. Może niejednakowo, ale przecież niewątpliwie wszyscy jesteśmy już bardzo zmęczeni niestabilnością, ciągłymi zagrożeniami powstającymi zarówno w naszym kraju, jak i na świecie, ustawicznymi ogólnonarodowymi problemami, zwłaszcza finansowymi, niekończącymi się walkami polityków, którzy – miast budować państwową stabilizację, normalność – wciąż koncentrują się bardziej na skakaniu sobie do gardeł i „dokopywaniu” opcjom mającym inne zdanie w aktualnej kwestii.
Chyba wszyscy, poza żyjącymi z takiego zamętu, czerpiącymi z niego konkretne zyski
i zbijającymi na nim polityczny kapitał, chcielibyśmy zająć się tym, co w życiu każdego człowieka najważniejsze: pracą, której bylibyśmy pewni i która dawałaby oprócz satysfakcji chociaż minimalną stabilizację materialną, pozwalającą bez lęku patrzeć w najbliższą i dalszą przyszłość, budowaniem przyszłości własnej oraz własnych rodzin, dzieci. Takiej stabilizacji, niestety, wciąż nie widać, co i raz dostajemy obuchem po głowie, bo ciągle u nas dopuszczalne jest, aby prawo działało wstecz i zawsze wtedy przeciw obywatelowi, by litery prawa nie dotyczyły całej rzeszy „lepszych” obywateli, czyli tych mających władzę lub/i pieniądze, by malwersant – jeśli w ogóle zostanie oddany pod osąd – był rozliczany według innego „kodeksu” i nazywany nie złodziejem, ale...biznesmenem albo politykiem, by niekompetentni i cyniczni „złotouści” podejmowali decyzje w imieniu całej rzeszy uczciwie, rzetelnie i kompetentnie wykonujących swoją robotę.
Czy kiedyś to się u nas zmieni i zacznie być normalnie, uczciwie, godnie? Gorąco pragnę w to wierzyć i życzę, aby nam się to wreszcie spełniło.
A teraz kilka informacji w celu przypomnienia o sprawach, które – choć wielokrotnie przez nas podnoszone – ciągle jakoś umykają uwadze wielu pisujących do redakcji, co w konsekwencji działa na ich własną niekorzyść, nam przysparzając kłopotów.
Codziennie z całej Polski (i nie tylko) otrzymujemy po kilkadziesiąt listów. Są to relacje nauczycieli i uczniów np. z akcji na rzecz ratowania przyrody, prośby o interwencje, gdy gdzieś powstają zagrożenia dla środowiska, i w setkach innych spraw. Jest też bardzo dużo artykułów przysyłanych z prośbą o ich opublikowanie, bo np. nauczycielom potrzebne są publikacje do awansu zawodowego. My się oczywiście z tych wszystkich przesyłek cieszymy, świadczą one o żywym kontakcie Czytelników z naszym miesięcznikiem. Ale tak jest zorganizowana nasza praca, że pracownik techniczny otwiera koperty i wyciąga korespondencję, rozdzielając ją na poszczególne działy, po czym właściwe osoby tę korespondencję czytają. Tymczasem wiele listów przychodzi całkiem bez podpisu lub tylko z podpisem na kopercie. Dołączone zdjęcia także nie mają na odwrocie albo żadnej informacji, albo np. taką: A oto nasi uczniowie w trakcie akcji, zabawy, konkursu itp. I teraz proszę sobie wyobrazić, że mamy... 70, 100 takich przesyłek. Przy otwieraniu kopert staramy się całą tę korespondencję właściwie podpisać (jeśli mamy adres na kopercie). Ale wystarczy nawet, że koperty upadną i materiały się przemieszają. Jak je wtedy rozpoznać? Zdarza się potem, że w gazecie pod Waszym artykułem lub zdjęciem jest podpisany ktoś inny. I są pretensje, żale... Dlatego stale prosimy, aby autorzy podpisywali się pod lub nad swoimi artykułami nazwiskiem i adresem, a poszczególne strony czy załączniki parafowali – tak to zresztą powinno się czynić na wszystkich dokumentach, gdziekolwiek i w jakiejkolwiek sprawie się je wysyła. Należy też, w przypadku artykułów, dołączyć do komputerowego wydruku podpisaną dyskietkę. Wtedy artykuł, jeśli spełni podstawowe wymogi, ma szanse na ukazanie się na naszych łamach. Przypominamy jednak, że żaden tekst przekraczający objętość 2,5-3 strony takich szans nie ma, „dzieł” liczących kilka, nierzadko kilkanaście lub więcej kartek nie wysyła się do popularnego czasopisma – zwłaszcza kierowanego do dzieci i młodzieży szkolnej.
O tych wymogach będziemy przypominali już stale, ale też artykuły niespełniające ich nie będą przez nas w ogóle przyjmowane.
Barbara Templin
|
| W NUMERZE |
| NASZYM ZDANIEM |
Tak” dla ekologii
Różnorodność życia
|
| SUMIENIE EKOLOGICZNE |
|
Stop dla ludzkiej szarańczy
|
| EKOLEKCJE |
|
Ekoczłek... to może Ty?
|
| GAWĘDY O ZWIERZĘTACH |
|
Sikorki - piękne i pożyteczne (cz. II)
|
| EKOŚCIĄGA |
|
Z przyrodą na Ty
|
| PROMOCJA |
|
Do Poznania po ekowiedzę
|
| EKOSZKOŁA |
Burza mózgów w Lesznie
Żywy kontakt
Ekologia w Oszczywilku
|
| ŚWIAT WOKÓŁ NAS |
Latające giganty
Kontrowersyjny fosfor
|
| EKOSPRINT |
Śląsk pije ścieki
Energia z chrustu... i z biomasy
„Rybnik” poza listą „80”
Trucie z biedy
Akcja żródełko u Dziewicza jaskinia
|
| SKARBY NATURY |
|
Wysokie Taury
|
| OKO NA EKO |
Zagrożone zające
Złoty ryż
Zatapiane wyspy
Groźny smog
Pożytek z wysypiska
|
| EKOAKCJE |
Rozejrzyj się
Brawo Maków!
Złoto z puszek
|
| CIEKAWOSTKI |
Nowe wiatraki
Wrocławski „Botanik”
Rekiny pod ochronę!
Wróbli mniej!
Przeprowadzki drzew
Dziwo-rowery
|
| RAJ NAJMŁODSZYCH |
Otrzęsiny
Hej! Tu Brzeg
|
| GALERIA MŁODYCH |
Strofy młodych serc
Bezszelestni łowcy
Odmieńcy
Z dziennika zwierzaka
|
| KONKURSY |
|
Finaliści nagrody Bayera
|
| EKOTRYBUNA |
Opłakane skutki przycinania...
Druga twarz Unii
Pożyteczne stawy
|
| EKOALARM! |
|
Epidemia szaleństwa
|
| POD ROZWAGĘ |
|
Niebezpieczne komputery
|
| MISZ-MASZ |
Ujarzmić medyczne śmieci
Ekologia w marynarce
Zielony Certyfikat
Zielona sieć
Ekocentrum
Gminy na medal
|
|