Nr 10 (99) · Październik 2001

Okładka październik 2001

Praca konkursowa "Moja Ziemia - Mój Świat 2001"
autorstwa ANNY ŻUREK z I LO w Krasnymstawie

Drodzy Czytelnicy!

W ogromnie trudnym momencie przyszło mi pisać te słowa. Gdy to robię, w kalendarzu widnieje data: 11 września. Jest godzina 23, a ja, podobnie jak cały świat, w osłupieniu i przerażeniu oglądam wstrząsające relacje z Nowego Jorku. Szok i strach są tym większe, że - jak miliony innych ludzi w Polsce i na świecie - w mieście dotkniętym niewyobrażalnym kataklizmem spowodowanym przez nieznanych jeszcze sprawców mam swoich bliskich. Jak donoszą stacje telewizyjne, jeszcze w tej chwili w powietrzu nad Stanami Zjednoczonymi znajdują się samoloty z ludźmi, jeszcze niepotwierdzone informacje mówią o nowych eksplozjach na Manhattanie oraz o ataku na rezydencję George'a W. Busha. Jeszcze trwa szok, jeszcze trudno uwierzyć w to co się stało, chociaż w oczach, nawet po zamknięciu powiek, wirują obrazy palących się i walących gmachów, kłębów dymu, ognia, krzyczących i uciekających ludzi. Ludzi wołających o pomoc i w końcu wyskakujących z okien drapaczy chmur opanowanych przez ogień, ludzi ginących pod gruzami zawalonych budynków, ludzi biegnących z pomocą i grzebanych żywcem pod spadającym z nieba betonem...

Cóż można napisać w takiej chwili? W jakiej relacji do tego wszystkiego pozostają sprawy, o których miałam pisać w słowie wstępnym, gdy jeszcze przed kilkoma godzinami, nie wiedząc o niczym, w redakcji szykowałam gazetę do jutrzejszej wysyłki do drukarni? Sprawy te wydawały się wtedy jeszcze ogromnie ważne, najważniejsze... Napisanie słowa wstępnego zostawiłam na ostatni moment, by mieć najświeższe informacje o tym, o czym chciałam pisać. Teraz nawet nie wiem, co to były za sprawy... Może i wiem, ale wydają mi się one na tyle nieważne, wręcz niestosowne wobec tego, co się w Nowym Jorku wydarzyło, że nie ośmieliłabym się o nich w tej chwili wspomnieć.

A przecież życie musi się toczyć dalej. I będzie się dalej toczyło - zwyczajnie, po ludzku, i - miejmy nadzieję - w pokoju. W spokoju, choć to trudne teraz do wyobrażenia, do zaakceptowania. Ale musimy pamiętać, że odwet rodzi nowy odwet, atak wywołuje kontratak, a kolejna agresja jeszcze większą eskalację zła i przemocy. Trzeba więc walczyć o to, by powściągnąć emocje i wierzyć, że nawet szaleńcy się opamiętają. Taką wiarę należy mieć i mieć ją musimy. Cóż bowiem warte jest życie, gdy do głosu, zamiast dialogu, porozumienia i kompromisów w imię wspólnego, ogólnoludzkiego dobra, dochodzą nienawiść, gwałt, filozofia brutalnej, bezwzględnej siły i terroryzmu? Deptania wszystkiego, co wydawało się nienaruszalne, niemożliwe? Czy w takim świecie można budować swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci, zabiegać o cokolwiek, czemukolwiek się poświęcać?

Trudno w takim momencie o jakieś mądre i rozsądne definicje, podsumowania, które za trzy, cztery tygodnie, gdy Państwo będą to czytać, nie wydadzą się śmieszne. Z pewnością jednak każdy, kto ma jeszcze trochę wrażliwości, ludzkich odruchów i zdrowego rozsądku, powinien zdać sobie sprawę, że droga barbarzyńskiej, bezwzględnej, nieustępliwej i nieliczącej się z niczym walki o własne racje - choćby się walczącym wydawało - najważniejsze, to tak naprawdę droga donikąd. Droga do unicestwienia nie tylko tych, z którymi i przeciw którym się walczy, ale i samych walczących. I tak jest we wszystkim, nawet w naszych zwykłych, najbardziej codziennych sprawach - tych dotyczących pracy, szkoły, domu czy także ochrony przyrody, środowiska. Lepiej wyciągać do siebie dłonie w geście powitania, przyjaźni, pojednania i porozumienia, niż ściskać w nich karabin czy bandycki nóż. Chciałoby się krzyczeć: ludzie, nauczmy się z sobą rozmawiać! Nauczmy się tolerancji, wzajemnej akceptacji mimo przepastnych niekiedy różnic! Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!

Barbara Templin

W NUMERZE
KU PRZESTRODZE
Dramat lipcowej powodzi
EKOALARM
Zabójcza pleśń
Spalony pomnik Etyka łowcy
Groza letnich nawałnic
ŚWIAT WOKÓŁ NAS
Kościół i ekologia
EKONADZIEJE
Dziwny człowiek z miastA
Ekologiczna gmina
EKOŚCIĄGA
SOS dla Ziemi
Gawędy o zwierzętach
Barbarzyńska tradycja i dramat ptaków
hańba dla ludzkości
Kaćca - ponura tradycja
ZIELONA KSIĘGA
Zdumiewające wyczyny ptaków
Plotki o zwierzętach
Plotki o roślinach
EKOSPRINT
Geny w banku
Groźne kleszcze
Papuga mądrala
Doceniamy parki
Powrót sokoła
Śledzony rekin
Skarby natury
Najpiękniejsze polskie drzewa
OKO NA EKO
Ekobaza paliw
Pomnożyć plony
Wilki pod ochroną
Wisła wdzięczna
Ciepło pod Ustroniem
CIEKAWOSTKI
Zielona gospodarka
Uwięzione toksyny
CO2 w ofensywie
Wyścig dla środowiska
ZIELONA SZKOŁA
Nasza przyszłość
Ożarów - idealne miasto?
RAJ DLA NAJMŁODSZYCH
My, młodzi ekolodzy, z nas Ziemi nikt nie szkodzi
GALERIA MŁODYCH
Poezja chemii
Niezapomniane wakacje
Z serca Pienin
Koszmarna Bułgaria
SPOD PIECZĘCI
Nowy Park Narodowy "Ujście Warty"
Krok w stronę Kioto
Polsko-niemiecka współpraca
EKOTRYBUNA
Nie zabijać drzew
Z OSTATNIEJ CHWILI
Manifest dla wsi
POD ROZWAGĘ
Niebezpieczne komputery?
Z TEJ ZIEMI
Lód prosto z nieba
Z PLECAKIEM I MAPĄ
Fenomen Narwi
I EKO, I LOGICZNIE
Byłam anorektyczką


Copyright © 2001 EKOŚwiat. All rights reserved.