Praca konkursowa "Moja Ziemia - Mój Świat 2001"
autorstwa ANNY ŻUREK z I LO
w Krasnymstawie
Drodzy Czytelnicy!
W ogromnie trudnym momencie przyszło mi pisać te słowa. Gdy to robię, w kalendarzu widnieje data: 11 września. Jest godzina 23, a ja, podobnie jak cały świat, w osłupieniu i przerażeniu oglądam wstrząsające relacje z Nowego Jorku. Szok i strach są tym większe, że - jak miliony innych ludzi w Polsce i na świecie - w mieście dotkniętym niewyobrażalnym kataklizmem spowodowanym przez nieznanych jeszcze sprawców mam swoich bliskich. Jak donoszą stacje telewizyjne, jeszcze w tej chwili w powietrzu nad Stanami Zjednoczonymi znajdują się samoloty z ludźmi, jeszcze niepotwierdzone informacje mówią o nowych eksplozjach na Manhattanie oraz o ataku na rezydencję George'a W. Busha. Jeszcze trwa szok, jeszcze trudno uwierzyć w to co się stało, chociaż w oczach, nawet po zamknięciu powiek, wirują obrazy palących się i walących gmachów, kłębów dymu, ognia, krzyczących i uciekających ludzi. Ludzi wołających o pomoc i w końcu wyskakujących z okien drapaczy chmur opanowanych przez ogień, ludzi ginących pod gruzami zawalonych budynków, ludzi biegnących z pomocą i grzebanych żywcem pod spadającym z nieba betonem...
Cóż można napisać w takiej chwili?
W jakiej relacji do tego wszystkiego pozostają sprawy, o których miałam pisać w słowie wstępnym, gdy jeszcze przed kilkoma godzinami, nie wiedząc o niczym, w redakcji szykowałam gazetę do jutrzejszej wysyłki do drukarni? Sprawy te wydawały się wtedy jeszcze ogromnie ważne, najważniejsze... Napisanie słowa wstępnego zostawiłam na ostatni moment, by mieć najświeższe informacje o tym, o czym chciałam pisać. Teraz nawet nie wiem, co to były za sprawy... Może i wiem, ale wydają mi się one na tyle nieważne, wręcz niestosowne wobec tego, co się w Nowym Jorku wydarzyło, że nie ośmieliłabym się o nich w tej chwili wspomnieć.
A przecież życie musi się toczyć dalej. I będzie się dalej toczyło - zwyczajnie, po ludzku, i - miejmy nadzieję - w pokoju. W spokoju, choć to trudne teraz do wyobrażenia, do zaakceptowania. Ale musimy pamiętać, że odwet rodzi nowy odwet, atak wywołuje kontratak, a kolejna agresja jeszcze większą eskalację zła i przemocy. Trzeba więc walczyć o to, by powściągnąć emocje i wierzyć, że nawet szaleńcy się opamiętają. Taką wiarę należy mieć i mieć ją musimy. Cóż bowiem warte jest życie, gdy do głosu, zamiast dialogu, porozumienia i kompromisów w imię wspólnego, ogólnoludzkiego dobra, dochodzą nienawiść, gwałt, filozofia brutalnej, bezwzględnej siły i terroryzmu? Deptania wszystkiego, co wydawało się nienaruszalne, niemożliwe? Czy w takim świecie można budować swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci, zabiegać o cokolwiek, czemukolwiek się poświęcać?
Trudno w takim momencie o jakieś mądre i rozsądne definicje, podsumowania, które za trzy, cztery tygodnie, gdy Państwo będą to czytać, nie wydadzą się śmieszne. Z pewnością jednak każdy, kto ma jeszcze trochę wrażliwości, ludzkich odruchów i zdrowego rozsądku, powinien zdać sobie sprawę, że droga barbarzyńskiej, bezwzględnej, nieustępliwej i nieliczącej się z niczym walki o własne racje - choćby się walczącym wydawało - najważniejsze, to tak naprawdę droga donikąd. Droga do unicestwienia nie tylko tych, z którymi i przeciw którym się walczy, ale i samych walczących. I tak jest we wszystkim, nawet w naszych zwykłych, najbardziej codziennych sprawach - tych dotyczących pracy, szkoły, domu czy także ochrony przyrody, środowiska. Lepiej wyciągać do siebie dłonie w geście powitania, przyjaźni, pojednania i porozumienia, niż ściskać w nich karabin czy bandycki nóż. Chciałoby się krzyczeć: ludzie, nauczmy się z sobą rozmawiać! Nauczmy się tolerancji, wzajemnej akceptacji mimo przepastnych niekiedy różnic! Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!
Barbara Templin
|
| W NUMERZE |
| KU PRZESTRODZE |
|
Dramat lipcowej powodzi
|
| EKOALARM |
Zabójcza pleśń
Spalony pomnik
Etyka łowcy
Groza letnich nawałnic
|
| ŚWIAT WOKÓŁ NAS |
|
Kościół i ekologia
|
| EKONADZIEJE |
Dziwny człowiek z miastA
Ekologiczna gmina
|
| EKOŚCIĄGA |
SOS dla Ziemi
Gawędy o zwierzętach
Barbarzyńska tradycja i dramat ptaków
hańba dla ludzkości
Kaćca - ponura tradycja
|
| ZIELONA KSIĘGA |
Zdumiewające wyczyny ptaków
Plotki o zwierzętach
Plotki o roślinach
|
| EKOSPRINT |
Geny w banku
Groźne kleszcze
Papuga mądrala
Doceniamy parki
Powrót sokoła
Śledzony rekin
Skarby natury
Najpiękniejsze polskie drzewa
|
| OKO NA EKO |
Ekobaza paliw
Pomnożyć plony
Wilki pod ochroną
Wisła wdzięczna
Ciepło pod Ustroniem
|
| CIEKAWOSTKI |
Zielona gospodarka
Uwięzione toksyny
CO2 w ofensywie
Wyścig dla środowiska
|
| ZIELONA SZKOŁA |
Nasza przyszłość
Ożarów - idealne miasto?
|
| RAJ DLA NAJMŁODSZYCH |
|
My, młodzi ekolodzy, z nas Ziemi nikt nie szkodzi
|
| GALERIA MŁODYCH |
Poezja chemii
Niezapomniane wakacje
Z serca Pienin
Koszmarna Bułgaria
|
| SPOD PIECZĘCI |
Nowy Park Narodowy "Ujście Warty"
Krok w stronę Kioto
Polsko-niemiecka współpraca
|
| EKOTRYBUNA |
|
Nie zabijać drzew
|
| Z OSTATNIEJ CHWILI |
|
Manifest dla wsi
|
| POD ROZWAGĘ |
|
Niebezpieczne komputery?
|
| Z TEJ ZIEMI |
|
Lód prosto z nieba
|
| Z PLECAKIEM I MAPĄ |
|
Fenomen Narwi
|
| I EKO, I LOGICZNIE |
|
Byłam anorektyczką
|
|