Drodzy Czytelnicy!
Pisząc słowo wstępne do styczniowego wydania i życząc w nim zarówno Państwu, jak i sobie szczęśliwego, spokojnego, a nade wszystko mądrzejszego niż miniony nowego roku, zarazem stulecia, nie przypuszczałam nawet, że dla naszej redakcji owo NOWE zacznie się nie tylko potwornymi nerwami, ale wręcz widmem zagłady. I wcale nie był pocieszeniem fakt, że taki sam, przygotowany przez tzw. rządowych „ekspertów” OBUCH uderzył jednako w nas, jak i w setki innych krajowych periodyków.
Groteska rozpoczęła się na dobre w przeddzień sylwestra, a docierające do nas za pośrednictwem faxów, telefonów, a przede wszystkim Internetu informacje odbierały oddech, zwalały z nóg. Obłożeni zostaliśmy 7-procentowym podatkiem VAT, chociaż jako specjalistyczne, całkowicie edukacyjne czasopismo mieliśmy być z niego zwolnieni (do zerowego VAT-u były robione wszystkie nasze plany, programy i harmonogramy na rok 2001). Gdy odbieraliśmy paraliżującą nas wiadomość o 7-procentowym VAT na sprzedaż, równocześnie drukarnia – także całkowicie zaskoczona rozporządzeniem – powiadomiła nas o obowiązku wprowadzenia przez nią 22-procentowego podatku VAT za usługi poligraficzne, czyli za druk. W tym samym czasie RUCH informował nas, że będzie prawdopodobnie musiał podnieść marżę za kolportaż, aby wyjść na swoje, dorzucając nam jednocześnie (jeszcze raz podkreślam – 30 grudnia!) informację o obowiązku umieszczenia informacji o stawce VAT przy cenie na okładce dawno już (przynajmniej dwa tygodnie wcześniej) wydrukowanej gazety! Informacja ta – jak podkreślano – jest warunkiem wprowadzenia czasopisma do sieci handlowej MPiK, w której nasza gazeta przede wszystkim jest sprzedawana!
Najgorsze w tym wszystkim było to, że tak naprawdę to NIKT – w żadnym urzędzie, w żadnej instytucji, niczego pewnego nie wiedział, rządowe decyzje zaskoczyły dokumentnie wszystkich i spowodowały wszędzie jednakowe totalne zamieszanie. Co godzinę docierało więc do nas kilka sprzecznych ze sobą informacji, szalały telefony, faxy, ludziom puszczały nerwy, wszystkich ogarniała panika i czarna rozpacz. Całe sztaby redakcyjnych pracowników co kilkanaście minut robiły co rusz nowe – pod nowe zarządzenia – przymiarki ekonomiczno-finansowe, nowe koncepcje, wyliczenia. Obłęd!
Tymczasem rząd najspokojniej w świecie na zatwierdzenie ostatecznej wersji tych nowych regulacji prawnych, przypominam – dotyczących także czasopism wprowadzanych do sieci handlowej od 2 stycznia br, wyznaczył SOBIE termin: 31 grudnia 2000 r., godzina 15! To nie żart, przynajmniej wydawcom nie dane było potraktować tego kuriozalnego przejawu arogancji i ignorancji władzy państwowej jako sylwestrowego dowcipu. Przypominam, w przypadku miesięczników wszelkie umowy dotyczące I kwartału, harmonogramy tak finansowe, jak i rzeczowe, operacyjne, zawiera się, podpisuje i publikuje w informatorach na początku IV kwartału poprzedniego roku, a pod koniec grudnia – na II kwartał!; także ostateczny termin przyjmowania wpłat za prenumeratę to 25 listopada, a druk styczniowych wydań odbywa się przeważnie w połowie grudnia!
Na razie Państwo, nasi Czytelnicy, nie odczuli konsekwencji tego „wariatkowa” – poza tym, że np. nasz miesięcznik pierwszy raz od 8 lat spóźnił się o 10 dni z wejściem do sieci handlowej, chociaż wydrukowany był w terminie. Nie podaliśmy też Państwu na okładce informacji, czy cena zawiera VAT zero czy 7%. W naszym przypadku, kiedy 90 procent nakładu stanowi prenumerata, nie ma to i tak większego znaczenia – wyegzekwowanie wyższej ceny jest po prostu nierealne. Jedyne rozwiązanie, które zresztą zastosowaliśmy, to potraktowanie ustalonej wcześniej ceny czasopisma jako ceny z 7% podatkiem VAT. Dla nas jest to ogromna strata finansowa – podatek musimy odprowadzić do urzędu, sami go nie pobierając.
Jak powiedziałam, ta paranoja dotyczy setek, nawet tysięcy wydawnictw, dlatego Unia Wydawców przygotowuje się do zaskarżenia owych rządowych decyzji do Trybunału Konstytucyjnego.
My także zamierzamy walczyć, chociaż będziemy mieli dodatkowo do pokonania najbardziej absurdalny wymysł rządowych „ekspertów”. Wykoncypowali oni bowiem, że specjalistyczne pismo – nie bacząc na zawarte w nim treści – to takie, które NIE PRZEKRACZA 15 000 NAKŁADU! Trudno sobie wyobrazić coś bardziej paranoidalnego. Moglibyśmy zatem – jak należy przypuszczać – zostać objęci zerową stawką VAT jako pismo specjalistyczne, typowo edukacyjne, gdybyśmy docierali do 15 000 szkół. Ale my docieramy do 16 000 placówek, zatem w rozumieniu rządowego „eksperta” pismem specjalistycznym już nie jesteśmy!
Gdy interweniowaliśmy w jednym z ministerstw, poradzono nam, abyśmy się połączyli z którymś z branżowych pisemek o nakładzie 200 sztuk i wychodzili jako jego wkładka, pod jego tytułem. Moglibyśmy też – podpowiadano – podzielić swój nakład na mutacje: np. A dla Polski południowej, B dla północnej. Oczywiście najprościej, sugerowano, obniżyć nakład, rezygnując z prenumeraty dla 1000 szkół.
Szanowni Państwo, tylko chwycić się za głowę i krzyczeć: do czego u nas doszło?!
Barbara Templin
|
| W NUMERZE |
| KATASTROFY EKOLOGICZNE |
| Koniec pax atomica |
| SERCEM I PIÓREM |
| Jutro będzie pogoda |
| ZAGROŻENIA |
| Zabójcze spalanie |
| NA RATUNEK |
|
Walka o zdrowe stawy
|
| EKOTRYBUNA |
Najdłuższe lato
Sztuka prymitywnych
Bardzo piękne książki
|
| GAWĘDY O ZWIERZĘTACH |
|
Basia - księżniczka sawanny
|
| EKOŚCIĄGACH |
| Jak rozpoznać pomnik przyrody? |
| POD LUPĄ |
|
Ecolabelling - nowa jakość
|
| ŚWIAT WOKÓŁ NAS |
Świat przysypany śniegiem
Luty
Drzewa olbrzymy
|
| ZIELONA KSIĘGA |
Plotki o zwierzętach
Plotki o roślinach
|
| EKOSPRINT |
Groźniejszy od AIDS
Śmieciowa niemoc
Śmieci mniej
Zagrożony potok
Ekozłomowanie
|
| SKARBY NATURY |
|
Przyroda w obiektywie
|
| CIEKAWOSTKI |
Złom samochodowy
Poligon na park
Rybki sygnalizatory
Jak igloo chroni?
Ekologiczne miasta
Ekoautobusy
|
| OKO NA EKO |
Makulatura znów w cenie
Dobry przykład
Bogatynia po gospodarsku
Dla energetyki odnawialnej
|
| MISZMASZ |
Bełchatów poza Listą
Wielki finał
Nagroda dla AGFY
Konkursy dla młodzieży i nauczycieli
Jaki Dzień Ziemi?
|
| RAJ NAJMŁODSZYCH |
Zielona Dolinka
Źródło
|
| GALERIA MŁODYCH |
Europa jednocząca
Europa tolerancyjna
Szansa dla Polski?
Alarm dla Bałtyku!
Mój EKOŚWIAT
Nasz wiek XXI
|
| ZDANIEM EKSPERTÓW |
| Europejskie wspólnoty |
| OKIEM GLOBTROTERA |
| Atrakcje Patagonii |
| Z TEJ ZIEMI |
| Na księżyc i w głębiny |
| ZIELONA SZKOŁA |
Jarosław-Jaworów i ekologia
Eko w Kuźnicy Starej
W Trąbczynie ruch!
|
| RADY Z EKOSZUFLADY |
Bądź smukły i zdrowy
Krok w dorosłość
|
|